Loading...

sobota, 3 marca 2012

11 Reachel



                Niall przyłożył dla Harrego prawego sierpowego w twarz, głowa chłopaka odleciała do tyłu. W tej chwili Zayn złapał za ręce Horana i przycisnął je do tyłu pleców, uniemożliwiając mu niebezpieczne ruch. Rzucał się i wyrywał, był rozwścieczony. Styles szybko się podniósł z podłogi i przyłożył pięścią w twarz Horana. Oni się pozabijają pomyślałam wystraszona. Używali całej swojej siły, przemawiała przez nich czysta złość, agresja. Miałam wrażenia, że nic nie da rady ich powstrzymać. Bałam się, płakałam. Lou podbiegł do Harrego i załapał za barki, odciągając go przy tym od blondyna. Liam cały czas mówił od rzeczy i uspakajał chłopaków, jak rasowy Dady Direction. Atmosfera złagodniała. Horan miał spuchniętą i rozciętą wargę, a dla loczka krew płynęła ciurkiem z nosa. Schowałam twarz w dłoniach, było mi tak gorąco. Zupełnie nikt nie zwracał uwagi na moją obecność i to że widziałam całe te drastyczne zdarzenie. No OK. Zayn cały czas nerwowo na mnie zerkał i przyglądał się moim reakcjom. Jego oczy, jakby mnie przepraszały, a moje wybaczały.


Powracając do Reachel…

[Następnego dnia]

Śniło mi się, że zasypiam w cudzej sypialni… Przeciągnęłam się i otworzyłam powieki. To nie był koszmar, to prawda. Cały smutek, zdezorientowanie ponownie obciążyło mój umysł. Dam radę. Później ktoś będzie musiał mnie długo przepraszać za to, co muszę tu przeżywać. Bardzo długo. Wsunęłam nogi w kapcie i zeszłam schodami na dolne piętro. W domu panowała nieswoja cisza, pustka. Jestem sama?
- O, wstałaś. Chodź na śniadanie, śmiało! – powiedziała Sam wychylając się z kuchni na korytarz. Faktycznie. Mój wewnętrzny Horan wczoraj nie został zaspokojony teraz wręcz krzyczy we mnie. Weszłam do kuchni i usiadłam przy  stole. W powietrzu unosiła się pociągająca woń naleśników – ale jestem głodna!
- A gdzie Adam i Nathan? – zauważyłam.
- Pojechali na ryby, pewnie wrócą na obiad – powiedziała podsuwając mi talerz z dwoma naleśnikami posmarowanymi dżemem truskawkowym. Ugryzłam dwa kęsy i nagle naszła mi myśl do głowy, żeby dopytać się Sam, o co dokładniej się rozchodzi w mojej sytuacji.
- Mam pytanie, mogę je zadać? – wzięłam jeszcze jednego gryz dania podanego przez kobietę, było bardzo smaczne!
- Śmiało pytaj – usiadła naprzeciwko mnie z uśmiechem.
- Chciałabym wiedzieć kim dla mnie jesteś. Oczywiście bez żadnych złośliwości, po prostu nie wiem… - naprawdę mnie to ciekawi, więc nic nie zaszkodzi zapytać.
- Jestem twoją matką chrzestną.
- Matką chrzestną? – zapytałam z niedowierzaniem. Rany, nigdy nad tym się nie zastanawiałam, kim jest moja chrzestna, która nigdy mnie nie odwiedza. Wokół mnie zawsze byli sami mężczyźni: wujkowie, ojcowie, chrzestny. Zapomniałam o kobietach w mojej rodzinie.
- Matką chrzestną.
- Okej, a moja mastka ściągnęła mnie tu w celu..? – Menda nie odzywała się do mnie przez 13 lat i niespodziewanie narusza moje życie. Oburzenie z mej strony jest dziwne w takowej sytuacji?
- Właściwie to nie wiem. Chyba chciałaby z tobą porozmawiać, wyjaśnić parę spraw. – Ona CHCIAŁABY? Ja też chciałam od niej czegoś. Bardzo niewiele. Pragnęłam, żeby powiedziała, choć raz, że mnie kocha, że jestem jej córeczką, tylko tyle, ale jej nie było na to stać, a teraz oczekuje czegoś ode mnie? Niech się wypcha.
- Możecie mnie od razu wsadzić w samolot do USA. Nie będę z nią konwersować na żaden temat.
- To nie chodzi tylko o to. Jesteś pod jej opieką, a twój tata chwilowo nie ma prawa decydować o tobie.
- Co?! – naleśnik aż wyleciał mi z otwartej buzi.               O co jej chodzi? Jak to nie ma prawa? Oczywiście, że ma! Niedługo skończę 18 lat i wreszcie się wszyscy ode mnie odpierdolą. Będę samodzielnie decydować kto może się mną opiekować, spotykać. – Sory, ale już nie jestem głodna – odsunęłam talerz. Burczy mi w brzuchu, ale nie chcę dłużej tu przebywać.
- Praktycznie nic nie zjadłaś! – bystrze zauważyła Samantha, odgarniając jasny kosmyk włosów za ucho.
- To co – wzruszyłam nonszalancko ramionami. Wiem, że zachowuję się nietaktownie, no i?
- A tak w ogóle to ja z Natalie [od aut. imię mamy Reachel] zapisałyśmy Cię na kurs taneczny. Idź się ogarnij, niedługo musisz wychodzić.
- Świetnie – burknęłam. Chyba załamię się na tych zajęciach. Nigdy nie tańczyłam. Zrobię z siebie debilkę.


Nerwowym ruchem wyszarpnęłam szare, luźne dresy spomiędzy pościskanych ubrań w walizce. W tej chwili z ubrania wyleciał mój dotykowy czarno-zielony telefon. Dzięki Bogu się znalazł! W końcu mogę się skontaktować z światem, który do tej pory doskonale znałam. Włączyłam wyłączoną komórkę – dziwne, sama się wyłączyła? Bo nie pamiętam, żebym to ja robiła. Wow. 31 nieodebranych połączeń od „blond dupy” i… 4 od Harrego. Nie sądziłam, że ktokolwiek zauważy moją nieobecność, a tu proszę. Zadzwonię do Horana.
- Hej Niall, tu…
- REACHEL?! – krzyknął tak, że aż odskoczyłam od słuchawki.
- Zgadłeś – zaśmiałam się. – Nie masz pojęcia, co się u mnie porobiło. Ciotka wywiozła mnie do jakichś nieogarniętych ludzi…
- Co? – się wciął. – Boże, jak się stęskniłem za twoim głosem – nastąpiła chwila ciszy. Poczułam ciepło na policzkach. To było naprawdę miłe. – Zaraz po Ciebie przyjadę i zabiorę. Możesz ze mną zamieszkać, jeżeli chcesz…
- Wiesz, chętnie, ale coś czuję, że muszę tu przecierpieć trochę czasu, dowiedzieć, co jest grane. Na moje nieszczęście zostałam zapisana na tańce, a ja za chuja nie potrafię tańczyć – podrapałam się za uchem. Ten kurs będzie moją kompletną kompromitacją, już to czuję. – Załamię się, zrobię z siebie istotkę.
- Przestań! Z pewnością nie będzie tak źle…
- Jest!
- No to może mogę z tobą na nie chodzić? Będziesz czuła się pewniej czy coś – Oczywiście, że będę czuła się pewniej ze świadomością, iż moim porażkom przygląda się jedna osoba więcej, ale tam.
- Pewnie. Zrobiłbyś to dla mnie?
- To i jeszcze więcej. – Niallerku, flirciarzu, jestem zajęta pomyślałam i uśmiechnęłam się pod nosem.
- Zbieraj się już, napiszę Ci sms-a z adresem tej szkoły, ok?
- OK.
- No to do zobaczenia…
- Nie rozłączaj się jeszcze!
- Co? Czemu?
- Już możesz, pa. – Nacisnęłam czerwoną słuchawkę. Ludzi, którzy jedzą za dużo jest czasem trudno rozgryźć. Może nandos spożywane w nadmiarze powoduje jakieś uszczerbki w myśleniu mężczyzn?


- Dzięki za podwózkę – powiedziałam bez entuzjazmu do Sam. Jestem okropnie przybita i nie pociesza mnie nawet myśl, że spotkam jeszcze dzisiaj Nialla oraz Harrego, z którym się umówiłam na spacer. Mam ochotę coś z sobą zrobić. Świadomość, iż z każdym dniem coraz bardziej sama sobie komplikuję życie oraz innym powoduje, że tracę swój naturalny optymizm, a na jego miejscu pojawiają się nieprzyjemne, a czasem nawet samobójcze, myśli. Od kiedy ja zaczęłam stawać się taka dziwna? Nigdy nie podchodziłam do swojego życia od tej strony i nie powinnam tego robić. Przemawia  przeze mnie nadzieja, iż to nastoletnie wyolbrzymienia, a nie poważne problemy z głową. Wyrwałam się z dziwnych przemyśleń i po wejściu do budynku podniosłam wzrok z podłogi. Od razu w oczy rzucił mi się szczęśliwy farbowany blondynek. Wytrwale negocjował z, tak myślę, trenerką. Wyraz twarzy miał hardy – chyba się właśnie zapisywał na tańce w grupie żeńskiej, do której należałam. Kobieta po długie konwersacji i czarowi oczek Horana odpuściła. Gdy Niall się rozejrzał po udanej negocjacji i dostrzegł mnie pyszczek mu się ucieszył, a po chwili biegł, właściwie to przylewitował do mnie, kompletnie olewając przy tym grawitację – mój aniołek.


Usiadłam na ławce w parku, oparłam się wygodnie, zamknęłam powieki i rozmyślałam. Słońce przyjemnie grzało moje ciało, fajna pogoda. Po tańcach rozmawiałam z Niallem przez chyba godzinę, nie wiem, straciłam rachubę czasu, a teraz czekam na umówionego ze mną Harrego. Nie mówiłam o tym Horanowi, ponieważ gdy tylko schodziłam na temat zespołu on szybko pochmurniał. Tak w ogóle to nie wiem, co mu się stało w dolną wagę – jest rozcięta. Chciałam się spotkać z loczkiem, chociaż go zobaczyć – taka dziwna wewnętrzna ochota, którą niezbędnie muszę zaspokoić. Na zajęciach tłumaczono nam na czym polega doping, jak się za niego zabrać i nauczyliśmy się kilku kroków. Dziewczyny się zdziwiły na widok chłopaka [w dodatku NIALLA HORANA] w  naszej grupie i co najgorsza, muszę to przyznać, że coś ukuło mnie w sercu, gdy kilka z nich chwyciło go za pośladki. Serio. Poczułam się jakby lwice z innego stada próbowały odebrać samca, którego sama upolowałam [czyt. przyprowadziłam na tańce]. Przyjrzałam się swoim kolanom. Nie mam pojęcia dlaczego One Direction i JB się ze mną zadają – nie ma we mnie nic nadzwyczajnego. Zaczęłam się bawić kosmykiem moich blond falowanych włosów. Liście drzew przyjemnie szumiały na wietrze, powietrze pachniało nimi, a gdzieś w oddali słyszałam wodę przelewającą się w fontannie. Naprzeciwko mnie rosnącej brzozie usiadł mały ptaszek i zaczął głośno świergotać. Po prostu jestem wielką szczęściarą, że ich wszystkich znam tak doskonale. Wielu ludzi z pewnością chciałoby być na moim miejscu, więc nie mam co marudzić. Niespodziewanie ktoś położył dłonie na moich oczach. Czyżby Styles już przybył? Mówił, że się trochę spóźni, ale NIEKONIECZNIE.
- Harry? – zapytałam, właściwie stwierdziłam, z rosnącym uśmiechem. Chłopak, poznałam po męskich perfumach, zabrał ręce z mojej twarzy. Odwróciłam się, żeby coś powiedzieć i pocałować loczka, lecz okazało się, że to nie on.
- Tym razem nie zgadłaś.
- Skąd wiedziałeś, że tu jestem? – nie wiedziałam, co bardziej przeze mnie przemawia: strach, złość, żal czy radość i szczęście.


Monika [second time]


Siedziałam w objęciach Zayna na łóżku w moim pokoju. Oczywiście nie planowaliśmy na nim robić żadnych nieprzyzwoitych rzeczy, ponieważ nasz związek jest na to zbyt świeży, lecz chciałam z nim porozmawiać na trapiący mnie temat.
- Zayn, wiesz… ostatnio mój tata powiedział, że… - Kurde. Nie wiem, jak dobrać słowa. Spuściłam głowę e smutkiem.
- Że? – uśmiechnął się zachęcająco i kciukiem podniósł moją brodę.
- Nie wracam do USA, ani przed szkołą, ani za rok czy dwa. Nie przyjechaliśmy tu tylko na wakacje, będę mieszkała w Wielkiej Brytanii… - powiedziałam na jednym wdechu.
- Będziesz mieszkała w Wielkiej Brytanii ze mną – dopowiedział i pocałował w policzek. Ciemność wieczoru nas otaczająca wydawała być głębsza niż ponad pół godziny temu, gdy jeszcze wpadały tu matowe promienie zachodzącego słońca.
- Ale problem tkwi w tym, że nie wiem jak to powiedzieć Reachel. Przyjaźnimy się ze sobą wiele lat, a teraz możemy to tak po prostu stracić. Rozumiesz mnie? – oczy mi się zaszkliły. Jak tylko sobie pomyślę o minie Rej, gdy jej o tym powiem… Boże, nie dam rady.
- Szzz, spokojnie, Alexis. Jestem przy tobie, wszystko się jakoś ułoży – przyciągnął moją głowę do swojej piersi. Gęste łzy popłynęły po moim policzku. Ona mi tego nie wybaczy…

____
Nie sprawdzałam błędów ani stylistyki, więc przepraszam :( długo zajmuje przepisywanie rozdziałów z kartek na komputer, ale warto chociażby ze względu na wasze opinie :)

+Moje GG --> 35641854 <-- zmieniam opis, gdy pojawia się nowy rozdział, czyli w każdy weekend :)

+Zrobiłam ankietę na górze strony bloga, żeby się pocieszyć lub zdołować. To zależy od wyników.. haha ale chyba ją usunę.

PROSIŁABYM WAS O TO BYŚCIE W KOMENTARZU NAPISALI SWOJE ULUBIONE PIOSENKI (nie tylko 1D)

I jak się podobał rozdział? :)

27 komentarzy:

  1. Awwww...Niall aniołek !<333
    Rozdział jest świetny tylko niech Rachel wróci do domu, bo jakoś nie podoba mi się ta 'nowa rodzinka' -.- A Zayn jest słoooodki ! <3 Tylko szkoda mi Moniki. Ale no musi jej powiedzieć ... Pisz szybko nn znaczy przepisuj i dodawaj ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG !!
    Boskie, boskie i jeszcze raz boskie. <333333333
    Kocham tego bloga. !!!!!!!!!!!!!
    NO i też bym chciała żeby Rachel wróciła do domu bo tak dziwnie jest. I już nie mogę się doczekać następnego.
    Pzdr. I weny na następny rozdział życzę.
    ~Natalia~

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny <3 Czy chłopakiem w parku jest JB ? (: czekam na kolejny !
    @Directioner_6

    OdpowiedzUsuń
  4. Zacnie wyczuwam że ten boy co zasłonił jej oczy to stara dupa Justin! :D Podobała mi się ta walka. Świadomość że piękna mordka Stylesa została pobita *__________* hahahaha. Reachel, pewnie tylko gada od rzeczy ze tańczyć nie umie :D a Nialler anioł! hahahah i on jedyny z damskiej grupie *-* po prostu marzenie :D Jak dla mnie ta mama jest podejrzana zobaczymy co dalej :) Monika (jak dziwnie pisać to imie o.O) i tak będzie musiała w końcu powiedzieć Reachel. Zaynold sexy zawsze wspiera hahahaha :D Ah ten rozdział wprawił mnie niemalże w taki sam zachwyt jak tamten *-* A piosenki? Ja chce She looks like sex hahahahahahhaa Zresztą ja mam dużo ulubionych :D Albo Feel so close, Cher jakąś mozesz dać, JLS, Olly Murs hahahah dobra bo nie skończę wymieniać :D
    czekam na kolejny very very very bardzo! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Omg ... Zarąbisty rodział ! Czytam go juź 4 raz i jeszcze mi sie nie znudził !! Jakbyś napisała książkę o tym co w blogu to pobijesz J.K Rowling ( książki Harry potter) i Stephanie Mayer (saga zmierzch).
    Gratuluję talentu do pisania takiego dzieła ! ZASŁUGUJESZ NA LITERACKĄ NAGRODĘ NOBLA !!! XXX
    a co do mojej ulubionej piosenki .... Hmm ... Ja słucham tylko i wyłącznie 1D, więc lubie wszystkie ich piosenki. Ale taką najlepszą jest ' Another World '
    Mój TT : jessi_loves_1D ( chyba już mnie znasz xd .. Pisałyśmy już na twitterze ) <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny jest X___________________X Nialler ahhhh ^^ Coś mi się wydaje że tym chłopakiem z parku okaże się JUSTIN ;) Jesteś genialna kocham czytać twoje opowiadanie, czekam na kolejny rozdział, gratuluję pomysłów i życzę weny twórczej xx Piosenki hmmm, może coś Ed'a Sheeran'a np. Drunk, Lego house, The a Team... <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny nie mogę sie doczekać nastepnego nie ma ulubionej piosenki ale bardzo lubię piosenkę Cheryl Cole Promise this :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja proponuję Modest Mouse- 3rd planet albo Foster The People - Pumped up kicks.
    Albo coś Guns n' Roses

    Alex.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział wymiata . strasznie nie mogłam sie na niego doczekać . gdybyś zobaczyła moje oczy jak weszłam na strone i zobaczyłam 11 Reachel normalnie całe sie śmiały .. hyym ja mam nadzieje że Reachel bd z Nialler'em. Na razie go troche olewa. Ooo i musi sie dowiedzieć co powiedział o niej Harold. :D Wtedy zmieni zdanie. A czyżby ten chłopiec w parku to nie JB ? Jeli chodzi o piosenki to może Ne-yo So sick tą piosenke śpiewał Niall na przesłuchaniu . Możesz też dodać Stereo Hearts Kocham tą piosenke . Czekam na następny rozdział . :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz 100% na tak kobieto! Zakaz usuwania.
    Lubię Christiny Perri, np. Tragedy lub Arms, albo Sad Song. Lubie też He Is We All About Us :P
    I wiele innych.

    OdpowiedzUsuń
  11. twoje całe opowiadanie jest świetnw ięc ani sie waż usuwać itp . :D lubie pisenke honey- Sabotaż . ;) juz sie nie moge doczekac kolejnych rozdziałów .

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział ! ;) Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Moje ulubione piosenki to Bruno Mars - Our First Time, It Will Rain, Taylor Swift - Safe & Sound, Ed Sheeran - Little Bird.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny.<3
    http://1donedirection.blog.onet.pl/
    Zapraszam do mnie.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie piszesz :D Podoba mi się twój blog . Co do piosenki to ,no cóż , nie zbyt lubię 1D : długo by można wymieniać ..

    Good Charlotte - Jealousy
    Good Charlotte - I Just Wanna Live


    http://deszcz-niekonczacych-sie-mysli.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny rozdział, będę to opowiadanie czytać, na pewno. Mam nadzieję, że zajrzysz na mojego bloga. :D
    http://the-friends-who-stuck-together.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział czekam na kolejny rozdział ;]
    Mam wiele ulubionych piosenek np. Olly Murs- busy, Cherr Lloyd- want u back.. itd ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ona ma być z Niallem !!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham Nialla i chce żeby ona była z nim !

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też wole Nialla a co do piosenki to
    Ron Pope - A drop in the ocean <3
    albo
    Maroon 5 - She Will Be Loved
    i wiele wiele innych
    I prosze niech będzie z Niallem ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też jak koleżanki powyżej myśle że chłopakiem z parku będzie Justin i też wole żeby ona była z Niallem .. Z Harrym są prawie wszystkie blogi (co mnie troche denerwuje nie powiem) I chciałam powiedziec że troche mało Louisa bo jego tez ubóstwiam . <3 . Niall skarbie nie smuć się ona będzie cb chciała ! ;D A co do piosenki to wszystkie 1D , Maroon 5 i LMFAO oo tak ich kocham ale nie bardziej niż 1D ;D Czekam na następne i plooooose niech ona będzie z Niallem ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny blog !!! Rozdział mega mysle że zastała JB i wole żeby była z Niallem zdecydownie...
    Hymm ulubione piosenki ? sporo ich no ale na pewno
    Super Chick- Stand in the rain
    Ron Pope- A drop in the ocean
    DHT- listen to your heart (slow)
    anberlin-enjoy the silence i cała masa piosenke Paramore i Linkin park :D
    Zapraszam cię do siebie :3 ineedthat-onething.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetnie, świetnie i jeszcze raz świetnie. Powracasz do formy moja droga. Mam nadzieję, że tym razem nie przerwiesz tak nagle.
    Czekam z niecierpliwością na nowy rodziałek, bym mogła kontynuować brnięcie w tej historii.
    Powodzenia przy pisaniu nowego rozdziału.
    (Jak zawsze) AleX

    OdpowiedzUsuń
  24. Nieee, Justin idź sobie XDD Ciekawe co będzie dalej z Moniką i Zaynem i z mamą Reachel i w ogóle :D Ed Sheeran - Lego House

    Zapraszam na http://1dandgrace.blogspot.com/ : D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ehh, nie gadaj, ze to Justin -.- Wrr ... nienawidze go ;/ Z reszta Hazzy tez nie lubie ! Wykorzystuje Rachel ! :/ A to nie fair ! Ahh ten Horan, tak sie bujnal w Rachel, ze o ja ! :D Hahah, albo Monica i Zayn ! <3

    OdpowiedzUsuń
  26. jej właśnie przeczytałam wszystkie 11 rozdziałów xd świetne jest <3
    Nie lubię Harrego :|
    ale jestem zdania że Reachel powinna zerwać z Justinem ( jego też nie lubię xdd ) :D
    haha :p
    daj znać kiedy kolejny rozdział :*


    saveyoutonight.blog.onet.pl
    lub
    @milakaploniak

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja ogólnie słucham 1D ale są dwie które kocham nad życie :
    daft punk - get lucky
    Robin Thicke - Blurred Lines ♥
    Super, pisz dalej !! :D

    OdpowiedzUsuń