Loading...

sobota, 4 lutego 2012

8 Reachel

    Niestety muszę przyznać, że czułam się delikatnie zawstydzona w obecności Harrego, ale próbowałam to ignorować na tyle ile się da. Ja byłam już gotowa, teraz jedynie chłopcy się szykowali, tzn. loczek już się ubrał i siedział przed komputerem, Niall jeszcze dojadał, żeby nie zasłabnąć podczas tańca, Liam przymierzał krawat, Lou... właściwie to nie wiem co on robił, Zayn przypuszcza, że przeprowadza proces masturbacji przy zdjęciu marchewki - zgniłam, gdy to usłyszałam. Horan wrócił do salonu w którym przebywaliśmy [Reachel, Liam, Harry] z michą frytek. Przyglądałam mu się przez dłuższą chwilę. Wyglądał naprawdę sexy. Był ubrany w czerwoną bluzę, podkoszulek z szarym nadrukiem, luźne spodnie i białe supry.
- Styles, jak wyglądam? - powiedział Liam, stając obok biurka. - Oceń mnie, jak wyglądam?
- Jak kurwa - odparł uprzejmie Hazza, nie odrywając wzroku od monitora. Ja z Paynem wybuchłam śmiechem.
- Gada 'jak kurwa' hahahaha
- No miło, faktycznie haha - się śmiałam.
- VAS HAPPENING? - zapytał Zayn wchodząc do pomieszczenia z lakierem w ręce, w ciemnozielonych bokserkach i obcisłym białym podkoszulku, który ukazywał rozwinięte mięśnie ramion. Teraz jeszcze sobie dokleję do tego widoku Monikę i wszystko jest idealne.
- MALIK, ogarnij się, zaraz wychodzimy! - krzykną Nialler z pełnymi ustami.
- Już, już. Bez patologi - mruknął i zamknął się w łazience.


Na imprezę trzeba się spóźnić, to podstawa! Nawet jeżeli jest to spóźnienie nie z własnej woli tylko na przykład przez takiego kogoś, kto nie mógł się nigdzie ruszyć, bo kosmyk włosów odstawał od fryzury. Te modelowanie zajęło nam chyba z pół godziny. Gdy weszliśmy wszyscy się świetnie bawili. Poczułam się niepewnie, więc wsunęłam się między Harolda a Niallera, uśmiechnięta Eleanor pociągnęła Louisa do tańca, Zayn od razu ruszył ku barowi.
- Może strzelimy drinka na rozkręcenie? - zaproponował loczek. Na te słowa coś ścisnęło mnie w żołądku. Nigdy nie próbowałam alkoholu, wystrzegałam się go. Jak byłam młodsza postanowiłam sobie, że nie tknę napojów wysokoprocentowych do osiemnastego roku życia, ponieważ obiecałam to Bogu podczas komunii... ale teraz by było głupio gdybym nic nie wypiła, czułabym się jak szczeniak. Co pomyślałby Hazza, pewnie, że nie warto się ze mną spotykać, że nie dorosłam do tego poziomu by się z nim bawić.
- Okej - głos miałam spokojny, ale wewnątrz cała drżałam. Te wszystkie lata pójdą na marne, zostanę grzesznikiem z ciężkim przewinieniem...
- Ja nie piję - powiedział Liam, chwytając Danielle w tali.
- Ja właściwie też - dodała jego partnerka. Trochę mnie to pocieszyło, jednak nie byłam na tyle odważna by również zrezygnować z propozycji... z resztą może nie będzie tak źle, a tego co planuję zrobić nie uznam do grzechu tylko próbowania jak to smakuje. To mi chyba wolno...
- To pytanie raczej nie było skierowane do was, wy zawsze tak samo gadacie - mrukną Harold. Po chwili kolejna para ruszyła na rozgrzany parkiet. Czemu ja jestem taka nieśmiała?
- Ja za to chętnie - uśmiechnął się Horan. Spojrzałam w prawo. Nasza Pan Malik już został okrążony przez niewielką grupę urodziwych dziewcząt. Jedna chyba wpadła mu w oko, nie mógł oderwać od niej wzroku... lub jej dekoltu. Usiedliśmy we trojkę przy barze na wysokich taboretach, Niall zamówił drinki. Gdy kelner postawił jeden z nich przede mną zawahałam się. Spoglądałam na zielonkawy napój z zamyśleniem. Raz się żyje. Naśladując innych jednym haustem pochłonęłam wódkę... i prawie ją dyskretnie wyplułam. Kurwa, jakie to ostre!
- Reachel, co ci?
- Nic, nic. Zakrztusiłam się - wyszeptałam, chwytając szklankę z wodą. Jeny, ale siara. Musiało to wyglądać naprawdę obciachowo. - Mogę jeszcze jednego? - jednak grałam niewzruszoną. Po chwili z większą wprawą pochłonęłam następny kieliszek. W brzuchu i sercu zrobiło mi się przyjemnie ciepło, naszła mnie ochota na więcej, więc bez kontroli spełniałam własne zachcianki. Humor mi się poprawił, nawet się rozluźniłam, a moja nieśmiałość prawie zniknęła.
- Zatańczymy? - zaproponowałam Haremu, uśmiechając się przy tym promiennie. Czy mi się wydaje, czy tutaj jest  strasznie gorąco?
- Z chęcią - odwzajemnił uśmiech. Uwielbiam jego dołeczki, są urocze. Chcę, żeby moje dzieci takie miały... i jeszcze takie włosy jak on... i nos. Może powinnam się z nim ożenić? - Lubię tą piosenkę.
- Ja też - powiedziałam mimo że jej nie znałam. Była powolna i podchwytliwa. Położyłam ręce na jego barkach, a on swoje na mojej tali. Było mi bardzo przyjemnie, wpatrywałam się mu w oczy. Zdawało mi się, że to morze, a ja w nim tonę. - Zerwałam z nim. - wypaliłam sama nie wiem czemu.
- Z kim?
- Z moim chłopakiem. Chodziłam z Justinem, ale było nam źle ze sobą - momentami traciłam kontrolę nad tym, co mówię. Właśnie nastała ta chwila. Mówiłam to, co chciałam, bez pohamowań. - Podobasz mi się.
- Czyli jesteś wolna? - mruknął, uśmiechając się szerzej. Wymiękałam. Chyba nigdy w życiu nie widziałam piękniejszego uśmiechu. Tego się nie da opisać, ani wyobrazić. Trzeba to zobaczyć.
- Jestem cała dla ciebie - przysunęłam się bliżej i musnęłam jego szyję. Przeszyło mnie podniecenie. To się dzieje, a ja mam wrażenie, jakbym chodziła we śnie.
- Moja - szepnął pełen satysfakcji. Może to była zła decyzja, że oddałam mu się tak łatwo. Myślę, że chłopcy wolą mieć jakieś wyzwanie by poderwać laskę... chyba mi wódka uderza do głowy. Sama nie wiem o czym pierdolą moje myśli, słowa mi się mieszając i zlewają. Delikatnie zagryzłam płat jego ucha, a następnie pocałowałam w dolną szczękę. Ostre włoski drażniły moje usta, ale to dawało jeszcze więcej przyjemności. Rękę z szyi wsunęłam w gęste włosy, chcę mieć go bliżej siebie. - Spójrz na Nialla, ciekawe co on tam wygaduje - odsunął mnie od siebie i wskazał wielką kanapę w rogu lokalu. Zła poszłam za nim do niej.
- Dziewczyna najseksowniej wygląda podczas spożywania posiłku, gdy taką widzę nie mogę utrzymać Niallizarda w stanie spoczynku, to jest piękniejszy widok od nagiej Cheryl Cole - bełkotał lekko wstawiony. To co powiedział spowodowało, że się ponownie uśmiechnęłam. Na chwilę pozwoliłam powrócić trzeźwej Reachel.
- Harry, jak się czujesz tak przy Eleanor? - szepnęłam, odciągając go za łokieć w kąt.
- Ale jak to? - zachwiał się, a jego wzrok zabłądził w okolicach mojej szyi i piersi.
- No po tym, co ci powiedziała... - ciągnęłam.
- A po tym - oprzytomniał. - Wiesz, powinniśmy coś wypić - odwrócił wzrok od mojej sylwetki - Niall, bracie, postawisz nam? - blondynowi zabłysnął aparat i zrobił to o co prosił loczek. Chyba ten dobry humor powoli mi odpuszczał... Jednak nie na długo, ponieważ Hazza podsunął mi kieliszek pod nos - NASZE zdrowie - zaakcentował wyraźnie i wypił, ja z nim. Odstawiłam naczynie na blat baru, chwilami traciłam równowagę. Nie moja głowa na takie zabawy. - Chodź tu - zamruczał Styles, zaciągając mnie w ciemny korytarz. Szłam bez oporu, traciłam kontrolę nad sobą. Przyparł mnie do ściany, ręką jeździł po moich biodrach i tali, gilgotało mnie to w przyjemny sposób. Wplotłam palce w jego włosy, przez chwilę się nimi bawiłam, nie odrywając wzroku z jego szeroko rozstawionych, dużych, zielonkawych oczu, które w dyskotekowym świetle, migotały łobuzersko. Jego twarz była oświetlona do połowy, ja cała byłam w cieniu. Może i dobrze, bo moją twarz zalał gorący rumieniec. - Chcesz ze mną być? - drżały mu kąciki ust. Niby się uśmiechając, ale też zachowując kamienną twarz. Myśli mi się mieszały, nie wiedziałam już, co się dzieje w mojej głowie, a przede wszystkim nie usłyszałam mojej odpowiedzi. Świat wirował, jego twarz chwilami się zamywała. Na mrowiących ustach poczułam przyjemne ciepło, wilgoć i tak jakby masaż. Poruszałam nimi w ten sam rytm, który Harry nadawał, pozwoliłam im się rozsunąć. Nasze języki tańczyły. Wysunęłam dłoń z jego loków, a następnie przejechałam nią po szyi, ramieniu i klatce piersiowej, wyczuwając twarde, napięte mięśnie.

Liam

Jedne z drzwi sypialnianych zamknęły się z trzaskiem, sprawiając, że tańczące pary automatycznie spojrzały w tym kierunku. W tym ja z Daniell.
- Kocham Ciebie - szepnąłem tuż przy jej uchu. Pięknie pachniała, uwielbiam jej perfumy. Słodkie z nutką elegancji. Czuję się przy niej męski i ciekawy. Zupełnie inaczej niż w obecności kogokolwiek innego.
- Ja ciebie też - oparła brodę na moim ramieniu, ja przyciągnąłem ją  bliżej siebie, rozluźniłem uścisk na jej tali. Bujaliśmy się w spokojny rytm muzyki. Przepełniony szczęściem przymknąłem powieki, rozkoszując się chwilą. Chcę zapamiętać każdy szczegół, by w starości móc wspominać te wspaniałe chwile. Gdybym się napił, jak proponował mi Harry, nie mógłbym tego zrobić, nieodwołalnie...

Zayn

- Zayn, nie odchodź, zatańcz ze mną. Kocham ten kawałek! - pisnęła Loren, ciągnąc mnie za rękaw.
- Zostaw mnie w spokoju - burknąłem zły i wróciłem do baru. Wypiłem Frozena Leango i zapaliłem papierosa. Siedziałem tak i patrzyłem przed siebie, zaciągając się powoli z zafascynowaniem dymem tytoniowym. Tamta laska wydawała się być fajna, no przynajmniej jej biust i figura są na szóstkę. Twarz miała sympatyczną, lecz po wypiciu kilku drinków poważnie straciła na atrakcyjności. Zaczęłam bawić się dymem, wydychałem go przez nos, a później robiłem kółeczka. Nagle w kieszeni poczułem wibrację, wyciągnąłem telefon i odczytałem sms-a

Jestem w koszmarnym nastroju. Reachel nie odbiera ode mnie telefonów, ostatnio mało się do mnie odzywa. Masz ochotę ze mną popisać?

To była Monika. Bez zastanowienia odpisałem jej czy coś się stało, jak się ma i takie tam pierdoły. Zalało mnie przyjemne uczucie, że jestem ważny i potrzebny, że ktoś potrzebuje mojej troski. Odpłynąłem z tego świata, od czasu do czasu zapalając papierosa. Pochłonęła mnie rozmowa z nią. Z uśmiechem odpisywałem jej na kolejne wiadomości.

Louis

- Nudna ta muzyka - marudziłem. - Takiej słucha Payne. Idziemy do DJ, żeby puścił coś ciekawszego? - uśmiechnąłem się zadziornie.
- A może wyjdziemy stąd i zrobimy własną imprezkę? - mruknęła El. Kocham tą szaloną dziewczynę. Uwielbiam z nią tracić kontrolę nad porządnym Lou, który ujawnia się... chwilami. Doprawdy bardzo rzadko, ale jednak.
- Na co czekamy - chwyciłem ją za tyłek. Miała na sobie obcisłą ciemną sukienkę. Poniosłem ją i wyniosłem z lokalu do auta, którym przyjechaliśmy. Reszta sobie jakoś poradzi, teraz ja mam ważniejsze sprawy. Zapiąłem pas i wcisnąłem pedał gazu. Opony zapiszczały, a my szybko oddalaliśmy się od lokalu. W głowie roiło mi się trylion pomysłów, co by tu porobić sam na sam z dziewczyną.

Niall

Odczuwałem silną potrzebę wydalenia moczu, jednak jakaś kobieta nie dawała mi spokoju. Przysiadła się do stolika i napierała na mnie swoim cielskiem.
- Jestem Amanda - mruknęła. Spojrzałem na jej twarz. Trudno było mi ją konkretnie określić, ponieważ obraz mi się rozmazywał przed oczami, chyba za dożo wypiłem. Minimalnie przesadziłem.
- A ja Niall. Lubisz jeść? - zapytałem automatycznie. Kurcze, jaki ona ma kolor włosów? Rude, blond, czy czarne? A może są zielone? Przetarłem powieki. ZARAZ SIĘ ZSIKAM!
- Pewnie. Takich chłopców, jak ty zjadam na śniadanie - uśmiechnęła się. Jej szminka raziła mi po oczach. Spróbowałem wstać, ale kolana ugięły się pode mną i opadłem bezwładnie na kanapę. Dziewczyna zaczęła mnie nachalnie całować, ale nie dawałem jej dojść do moich ust przez ciągłe wiercenie głową[...] Po pewnym czasie zapomniałem o potrzebie fizjologicznej [a może już ją załatwiłem? Nie pamiętam] i poddałem się pieszczotom nieznajomej.


[Następnego dnia]


Na twarzy poczułam ciepłe promienie słońca, leniwie otworzyłam oczy i się przeciągnęłam. To co ujrzałam mnie wystraszyło, nagłym ruchem zmieniłam pozycję z leżącej na siedzącą. Nie znajdowałam się we własnej sypialni. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Ściany były bladoróżowe, dywan biały. Nie było tu żadnych mebli, nie licząc wielkiego łóżka, na którym byłam. Do pokoju wpadało przyjemne światło przez wielkie okno z zachodniej strony domu. Ktoś chrapnął. Mój wzrok powędrował na chłopaka, który leżał obok mnie, a wcześniej go nie zauważyłam. Harold?! Matko Boska, ja z nim spałam?! Chwyciłam się nerwowo głowy. Miałam na sobie jedynie zieloną bieliznę, ubrania były wszędzie porozrzucane. Zachciało mi się płakać. Nie mam pojęcia, co wczoraj się tu działo. Ten jeden wieczór może popsoć mi całe życie, tylko do cholery jasnej nie mam pojęcia jak się potoczyła akcja. Nie jestem już dziewicą? Nigdy nie będę wiedzieć, jakie to uczucie, bo kurwa nie pamiętam. Miałam ochotę strzelić sobie z liścia, ale w tej samej chwili musiałam pobiec do łazienki i zwymiotować. Jak mi niedobrze. Będę miała nauczkę! Tylko szkoda, że nie mogę cofnąć czasu...

- Nasza święta Reachel zaliczyła zgon - zagwizdał Louis. Tyle że mi nie było w ogóle do śmiechu. Ja pierdole, co ja zrobiłam. A jeżeli zaszłam w ciążę? Co ja wtedy zrobię? Kurwa, jaką jestem debilką.
- Nie przejmuj się - Harry odstawił szklankę z mlekiem, podszedł, objął mnie ramieniem i pocałował w szyję.  Ja byłam już ogarnięta, ubrana, a on chodził bez koszulki. Tak mu było wygodniej. Normalnie to bym zaczęła myśleć o tym jak chce mi się podotykać jego muskułów, ale teraz doprawdy nie mam na to nastroju. Cały czas drażnią mnie te nieprzyjemne myśli. Co ja wczoraj robiłam? Powinnam chyba o tym porozmawiać z Stylesem. My nawet nie jesteśmy razem. Z resztą nie zdziwię się, jeżeli jednak jesteśmy. Pierwszy raz się upiłam i teraz wiem jakie nieprzemyślane decyzje w takich sytuacjach podejmuję.
- No tak, ty to nic. Żebyście widzieli Nialla. O Horan, co on wyprawiał, jak teraz wygląda. Padlibyście - kontynuował warzywniak. - Nawalił się jak cholera. Takie imprezy to ja rozumiem. Można się zabawić i pośmiać. - Uśmiechnęłam się na chwilę. Pewnie ja też dobrze się bawiłam, tak przypuszczam.
- A gdzie on jest? - zaciekawiło mnie.
- Chyba rzyga do prysznica Harrego...
- Mojego? - poderwał się loczek, a ja zaśmiałam się. Jak to wyglądało haha. - Zaraz wracam, Rej. - powiedział i pobiegł do swojej części domu z krzykiem "Horan, zajebię ciebie, jeżeli ruszyłeś mój prysznic!" Hazza jest wyczulony na punkcie swojej łazienki. Przez minimum 15 minut myje tam zęby, bierze kąpiele przy świecach i takie tam. Nie dziwię się więc jemu, nie chciałabym wąchać rzygów i bąków Nialla podczas mycia się.

___
Wiem, że rozdział trochę taki nieogarnięty, ale tak miało być, ponieważ to miały być myśli pijanej Reachel haha :)

Ostatnio prawie się poryczałam, jak zobaczyłam 18 opinii pod rozdziałem, a potem 20. Nigdy bym się nie spodziewała, aż tak dużej ilości komentarzy na MOIM blogu. Prawie się popłakałam *___*

1D EVER - są wspaniali dla nas, Polskich fanów♥

21 komentarzy:

  1. matko wspaniały rozdział! nie mogę doczekać się kolejnego < 3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały rozdział ♥ I bardzo dobrze że taki długi, mogłabym tego bloga czytać i czytać .... Kocham go <33 Czekam na next. ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. JEJJJJJJJJJ! kocham ten rozdział i ten blog hahaha :D ta masturbacja marchewki mnie rozjebała :D a no i widze tu teksty twojego wujka hahahhahahahah + co ten Malik tam wyrabiał?! Niall rzygał do prysznica nie wyrabiam hahhaha A El i Lou *-* Dann i Liam oczywiscie słit :D kocham tooo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też kocham ten rozdział, ale ciekawi mnie co w takiej sytuacji zrobi główna bohaterka. Bo niewątpliwie coś chyba zaszło między nią a Harry'm, ale ona nic nie pamięta, więc... Ah, czekam na kolejny :D Ciekawie się robi :) [help-me-see]

    OdpowiedzUsuń
  5. o jezu ;D końcówka rozwala ^^ czekam na nastepny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. oooo :o
    i co teraz będzie dalej..:)
    już się nie moge doczekać następnego rozdziału ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. chcialabym zeby bylo cos miedzy glowna bohaterka a harrym :d
    czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. zajebisty <3 i bardzo dobrze, że jest długi ;p czekam na nexta ;>
    @Directioner_6

    OdpowiedzUsuń
  9. I powróciłaś wreszcie do formy. Duże GRATKI!!
    Rozdział dokładnie taki jakiego oczekiwałam ,czyli świetny.
    Wkradło się kilka błędów, ale i tak było świetnie.
    Powodzenia przy pisaniu nn
    Pozdro (jak zawsze) AleX

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojejku ! Jakie to wspaniałe no! Weź niech ona będzie z Harry'm już tak umm, na poważnie :D
    Wiesz co ci powiem ? Ciężko rozgryźć pijanego człowieka haha, ale tobie to wyszło :D
    No i oczywiście gratuluję pomysłów typu 'masturbacja przy zdjęciu marchewki' hahah :D O albo Lou I Eleanor :D No i Liam i Danielle :D Kocham te twoje rozdziały i szybko pisz 9 rozdział :D
    [gotta-be-you]

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz talent dziewczyno. W ciągu jednego dnia przeczytałam wszystkie Twoje rozdziały. Twój poprzedni blog też był zajebisty. Naprawdę jesteś świetna. Gratulacje.! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajny rozdział, znowu. < 33
    czekam na kolejny, oczywiście. ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha, loo kurde, ale sie porobilo ! 0.0 Az nie wiem co napisac xd

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne, lubię czytać różne opowiadania o 1D..
    Zapraszam do mnie dopiero co zaczęłam, mam nadzieję, że się spodoba :
    http://smile-loveandfriendship.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne, lubię czytać różne opowiadania o 1D..
    Zapraszam do mnie dopiero co zaczęłam, mam nadzieję, że się spodoba :
    http://smile-loveandfriendship.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Pisz, pisz, pisz :D Pozdro :*

    OdpowiedzUsuń
  17. boże piszesz zajebiście.
    czekam na nn.
    :******
    Natalia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, genialny rozdział! Będę czekała na następne :)
    Życzę weny i wielu nowych, ciekawych pomysłów oraz zapraszam do siebie:

    http://samemistakes-ameliaxoxo.blogspot.com/
    Pozdrwiam, ameliaxoxo

    OdpowiedzUsuń
  19. będzie coś nowego? Mamy już 20 pod jedną notką ;DDD
    xoxoxox
    Alexis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie nowy, ale to co napisałam do tej pory mi się usunęło i muszę pisać wszystko od nowa :x

      Usuń